Gdzie leży problem?
Końcówka semestru
Drobiazgi robią ocenę
Gdzie naprawdę leży problem?
Czasem uczeń „zna teorię”, ale efektów nie widać , bo liczy się czytanie polecenia,
znaczenie słów i kolejność kroków. A czasem ma poczucie: „ja nic nie umiem” — bo pogubił podstawy i nie wie,
od czego zacząć.
1
„Uczę się, a sprawdzian niepoprawiony”
Najczęściej problemem jest precyzja w poleceniu (a nie brak pracy).
-
uczeń czyta „z kontekstu”, zamiast dokładnie
-
gubi słowa-klucze: „wykaż”, „uzasadnij”, „oblicz”, „podaj”
-
traci punkty przez znaki, minusy, jednostki, zakresy
Efekt: „W domu wychodzi, na sprawdzianie nie”.
2
„Jest chaos i nie wiem od czego zacząć”
Tu wygrywa plan i kolejność działań pod sprawdziany.
-
kartkówki, sprawdziany i poprawy nakładają się naraz
-
uczeń uczy się losowo: dużo, ale „nie to”
-
luki zostają ukryte, bo „przerabiamy dział”
Efekt: stres + brak kontroli + brak czasu na poprawki.
3
„Mam wrażenie, że nic nie umiem”
To zwykle brak fundamentów (nie brak zdolności).
-
uczeń pogubił się kilka tematów temu
-
robi zadania „mechanicznie” bez rozumienia pojęć
-
przez to każde nowe zadanie wygląda jak „inne”
Efekt: spadek pewności i odkładanie nauki „bo i tak nie wyjdzie”.
Najczęściej nie brakuje pracy — brakuje precyzji w rozumieniu polecenia
i jasnej kolejności kroków. Dlatego rozkładamy zadania na czynniki pierwsze: od „co dokładnie znaczy to zdanie?”
po „co robimy w jakiej kolejności?”.
Jeśli którykolwiek punkt brzmi jak Wasza sytuacja — przechodzimy dalej: co realnie da się poprawić do końca semestru i jak to zrobimy.
Dobra — co możemy zrobić teraz?